cukier

Niebezpieczny cukier

Słodkie zachciewajki.

Moja największa zmora. Walczę z nią z różnym skutkiem odkąd pamiętam. Jako osoba z problemem natury metabolicznej muszę na to uważać bardziej od zdrowych osobników. Jedząc węglowodany w formie cukrów prostych, czy też rafinowanych, dostarczamy organizmowi szybkiego paliwa. Cukier dostaje się do krwioobiegu, w odpowiedzi ciało wytwarza insulinę, aby przerzucić cukier do tkanek. To takie skrótowe przedstawienie procesu. Gdy spożywamy słodycze w sposób ciągły i w znacznych ilościach możemy mieć spore problemy. Pod wpływem stale podwyższonego poziomu insuliny, może pojawić się oporność na insulinę, a hiperinsulinemia oraz insulinooporność mogą przyczynić się do rozwoju cukrzycy typu II, oraz chorób sercowo-naczyniowych. Jako orędowniczka “anty dietetyzmu” musiałam coś wymyślić, aby  zjeść ciastko i mieć ciastko. Okazuje się, że istnieją pewne grupy produktów, których spożycie spowalnia efekt jaki mają węglowodany, tzn. spowalniają ich trawienie i sposób w jaki uwalniają cukier do krwioobiegu. Poza tym, ze wględu na tempo życia ulegamy znacznym skrótom co do żywienia, co tylko sprzyja sięganiu po szybkie zaspokajanie głodu. Długie przerwy między posiłkami powodują wzrost zachcianek w typie: batonik, pączek, cukierek, ciastko.

Plan zaradczy.

Aby utrzymać poziom obżarstwa “słodyczowego” w ryzach zagłębiłam ten temat. Oto jakie są sposoby na powstrzymanie:

1. Zdrowa przekąska ok.30 min. przed właściwym posiłkiem – typu tłuszczowego, np. garść orzechów, czy kawałek sera żółtego. Przekąska tłuszczowa spowalnia trawienie i powstrzymuje trzustkę przed wyrzutem insuliny. Powoduje to, że dłużej utrzyma się uczucie sytości, więc jest szansa, że już nie wepchniemy w siebie pączka po posiłku.

2. Jedzenie sałatki (błonnik!) przed posiłkiem. Błonnik zawarty w warzywach i owocach (fasolka, jabłka, pomarańcze, pomidory) działa jak gąbka dla węglowodanów, powodując że cukier wchłaniany do organizmu jest wolniej, co zwalnia trzustkę z obowiązku uwolnienia nadmiaru insuliny, aby zaradzić nagłym wzrostom poziomu glukozy po posiłku. W zasadzie to jedzenie sałatki w ogóle jest pomocne gdy posiłek składa się z węglowodanów.

3.  Jedz odpowiednią ilość białka. Powoduje uczucie sytości na długo. O tym pisałam we wpisie o Życiu bez diet. 

4. Oceń czy chcesz pochłonąć muffinka bo jesteś głodny, czy może to tylko zachcianka. Czasami z powodu natłoku pracy i obowiązków,  spożywamy posiłki w sposób nie regularny. Dodaj do tego stres dnia codziennego i po prostu okaże się, że jesteśmy głodni, bo nie jedliśmy od rana. Wtedy po prostu może nam się pomieszać zachcianka z głodem. Regularne spożywanie pełnowartościowych posiłków z odpowiednia ilością białka pomoże nam osłabić zachcianki. Dodatkowo, gdy będziemy najedzeni, porcja deseru jaką wtedy zjemy, będzie znacznie mniejsza.

5. Zamienniki. To najlepiej działający sposób w moim przypadku. Gdy ograniczałam słodycze, początkowo zastępowałam je ich zdrowszymi zamiennikami. Zamiast ciastka, brałam figę, daktyle, orzechy laskowe, włoskie, nerkowce. Często, z powodu kwestii czysto kobiecych mam ogromne zapotrzebowanie na czekoladę. Wtedy sięgam po gorzką, co najmniej 70%. Nie jest może najsmaczniejsza, ale smak czekolady jest. Dobrymi zamiennikami są też owoce: banan, gruszka, truskawki, jabłko itp.

6. Ocet winny pomaga w neutralizowaniu węglowodanów. W przypadku węglowodanów złożonych, obniża poziomu cukru we krwi po ich zjedzeniu. Poza tym zwiększa uczucie sytości, powodując, że najadamy się szybciej mniejszymi ilościami, źródło tu. Niestety to cudowne działanie octu nie działa w przypadku jedzenia cukrów rafinowanych, tzn. wypicie 2 łyżek octu przed zjedzeniem snikersa nie wpłynie na jego zgubny wpływ na nasz organizm. Bonusem w przypadku octu jest też fakt niewielkiej utraty wagi, w przypadku jego zastosowania. Ponieważ nie wyobrażam sobie picia octu przed posiłkiem, wystarczy suto skropić nim sałatę.

7. Czytaj etykiety. Sprawdzaj zawartość cukrów i węglowodanów (to dwie osobne kwestie) w produktach. Staraj się kupować produkty o niskim indeksie glikemicznym. Ja przerzuciłam się na pełnoziarniste pieczywo i makarony, na przykład. Staram się kupować produkty o niskiej zawartości węglowodanów. Pamiętaj – metoda małych kroczków. Jeżeli nagle zechcesz odstawić wszystkie cukry na raz, wyłączasz całą grupę produktów, skazujesz się na ogromne restrykcje. Poczucie winy w momencie słabości, może pogrzebać twój plan.

Sumując

Zachcianki na słodycze, zaspokajają nasz ośrodek nagrody w mózgu. Słodki smak jest pierwszym, które poznaje dziecko po urodzeniu w mleku matki. Smak cukru uwalnia endorfiny, działa uspokajająco i relaksująco – jest więc bardzo nagradzający. Trzeba jednak pamiętać, że właśnie dlatego cukier jest bardzo niebezpieczny. Dzięki jego relaksującemu wpływowi zapominamy, że nadmierne spożycie ma poważne skutki zdrowotne. Powodzenia! Im mniej uda nam się jeść cukru, tym mniej będziemy go pożądać. Dotyczy to wszystkich używek. Od wszystkiego można się uzależnić.

Cukier – ofiara naszych czasów.

Postanowiłam przepisać wcześniejszą notatkę ze starej strony FB, żeby wszystko było na miejscu. Notaki o cukrze i detoksach cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Nie wiem, może to za kontrowersyjne. Zarzucono mi nawet w komentarzach, że jestem opłacana przez producentów niezdrowego jedzenia. Serio. No nie miałabym nic przeciwko monetyzacji swoich postów, więc jeśli czyta to jakiś producent “niezdrowego” jedzenia, to proszę o kontakt. Rozważę współpracę 😉
Po fejsie krążą ostatnio wydarzenia dotyczące detoksu cukrowego, 30, 40, 90 dni. Muszę zdradzić Wam tajemnicę. Nie ma żadnego, powtórzę żadnego badania naukowego potwierdzającego tezę, że cukier jest uzależniający. Są takie badania na szczurach, natomiast przegląd badań “robionych” na ludziach nie potwierdził tej kwestii (http://www.clinicalnutritionjournal.com/……/S0261-56…/abstract). Dodatkowo, od 1999 roku konsumpcja cukrów regularnie spada – zadziwiające, przecież epidemia otyłości to skutek nadmiaru cukrów wg mediów (http://ajcn.nutrition.org/content/9…). I jeszcze jedno, badania naukowe wskazują na negatywną korelację pomiędzy ilością spożywanych cukrów, a otyłością (http://ajcn.nutrition.org/content/6…). Najciekawsze jest to jak niektóre mity dotyczące tragicznego wpływu cukru są rozprzestrzeniane od pokoleń. Na pewno pamiętacie mamy, które winiły nadaktywność swoich dzieci, jako spowodowaną nadmiarem coli (10 łyżeczek cukru w szklance?) czy spałaszowaną czekoladą. Otóż, okazuje się, że nie potwierdzono naukowo istnienia takowego efektu. Więcej, takiego efektu nie potwierdziły żadne badania. Jeżeli uda się wam znaleźć, proszę podajcie w komentarzach. I jeszcze ostatnie. Zapewne wiele osób uważa, że naturalne cukry (miód, stevia) są zdrowsze od tych rafinowanych. Sorry! Biologiczne efekty działania cukrów, czy to tych w truskawce, czy to tego w cukierniczce, są takie same. Różnica jest taka, że np. w lizaku będzie go więcej niż w brzoskwini https://www.youtube.com/watch?v=yI5…. Ostatnie już: podobno cukier jest winien epidemii cukrzycy. Oczywiście, że picie i jedzenie produktów wysokosłodzonych nie jest zdrowe. Natomiast, co do źródeł powstawania cukrzycy, to naukowcy nie są tak przekonani. Duży wpływ mają czynniki genetyczne, więc obwinianie jednego typu czynnika jakim jest jedzenie, nie stanowi tutaj wyznacznika. http://www.diabetes.org/diabetes-ba…
Proszę! zanim ulegniecie różnego rodzaju modom, użyjcie Googla z rozsądkiem małego naukowca i sprawdźcie dany temat.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *