zdrada

Zdrada, czy to tak wypada?

Zdrada się skrada.

Zdrada jest najbardziej poruszającym tematem w związku. Nikt nie chce być zdradzony, a i zdradzający nie jest w komfortowej sytuacji.

Julian Tuwim napisał: Wierność – silne swędzenie z zakazem podrapania się.

I jest to zapewne najlepiej sformułowana definicja wierności jaką ktoś kiedykolwiek wymyślił. Wbrew pozorom i idealistycznym opowieściom z pogranicza Baśni 1001 nocy, czy Kopciuszka wierność nie jest cechą stałą. Pamiętajmy, że wszystko ulega zmianie w czasie. Zmieniamy się, czy tego chcemy, czy nie. Coś co dzisiaj jest dla nas ważne, za jakiś czas może nam już “wisieć”. Zmieniamy się, zmienia się świat. Nasz organizm się zmienia, jak coś się zepsuje, to niektóre narządy można obecnie wymieniać, a podejrzewam, że za jakiś czas już wszystkie. Człowiek potrzebuje zmiany. Nasz mózg potrzebuje zmiany. Życie to zmiana. Z ewolucyjnego punktu widzenia jeżeli chodzi o dobór, to ze względu na różnice w strategiach seksualnych u mężczyzn i kobiet, konflikt wydaje się nieunikniony. Tylko że teoria strategicznego niedopasowania jeżeli chodzi o mężczyznę i kobietę nie dotyczy li i wyłącznie pożycia płciowego. Dla przykładu:

  • molestowanie seksualne w pracy – niedopasowanie w miejscu pracy
  • okłamywanie partnera – granie z pragnieniami partnera
  • niewierność małżeńska czy w związku – przecież ewidentnie jest sprzeczna z pragnieniami partnera
  • ograniczanie wolności, groźby, przemoc ekonomiczna – to też jest wyraz niedopasowania

Strategiczne niedopasowanie mamy wtedy, gdy osoby jednej płci przeciwstawiają się pragnieniom płci przeciwnej. Tak na marginesie, to z tego powodu niedopasowanie to jest odpowiedzialne w dużej mierze za niepełny sukces reprodukcyjny.

Drugą składową w teorii niedopasowania jest kwestia wpływu tzw. negatywnych emocji (złość, smutek, rozdrażnienie). W tym momencie zdziwicie się być może, że użyłam wyrażenia “tak zwanych” w odniesieniu do tego rodzaju emocji emocji. Przecież złość to zła emocja. A niekoniecznie. Te wymienione emocje, choć na pewno bardzo bolesne, ale pozwalają na wyodrębnienie tych drażliwych wydarzeń, dzięki czemu możemy się zatrzymać i skoncentrować na nie swoją uwagę. Jest to bardzo ewolucyjne, bo umiejętność skupienia na sytuacji trudnej, pomaga nam  zlokalizować źródło bólu, skłania do zadziałania, co prowadzi do eliminacji problemu. I ostatecznie, złe momenty lepiej zapamiętujemy, co pozwala nam nie powtarzać błędów. Proszę, nie jest tak strasznie. To, co boli w końcu nas wyzwala.

Kluczowym jednak wydaje się być fakt, że wierność nie idzie w parze ze zmianą. Wierność zakłada stałość. Niestety, jak widzimy, wiatr zmian stanowi poważne źródło problemów dla tej cechy. Wierność stoi wysoko na liście męskich preferencji, przy wyborze partnerki. Wiecie – chodzi przecież o kwestię niepewności ojcostwa. Jednakże kobieta może odnieść z pozamałżeńskiego związku niezaprzeczalne wszak korzyści w postaci zasobów lub dobrych genów, czy fajniejszego partnera. Jedno z drugim nie idzie tu pogodzić.

Zazdrość, a zdrada. To się razem dobrze składa.

“Zdrada żony pogrąża w niesławie jej męża, którego nazywa się w takim wypadku keratas (rogacz), co jest największą zniewagą, jaka może spotkać Greka.

Jeżeli żona wybacza zdradę męża, to jest to społecznie akceptowane; nie ma natomiast akceptacji dla męża wybaczającego zdradę swojej żonie. Jeśli tak postąpi, zostanie wyśmiany, bo zachowuje się nie po męsku.

*Safilios-Rothschild, Attitudes of Greek spouses toward marital infidelity.

Ewolucja twierdzi, że zazdrość jest mechanizmem, który pozwala mężczyznom uniknąć kosztów wychowywania nie swojego potomstwa. Jest to o tyle ważne, że w przypadku kobiet ten problem w zasadzie nie istnieje, ponieważ kobieta zawsze uczestniczy w akcie tworzenia potomka i nie ma niepewności, co do swojego macierzyństwa. Może tylko nie być pewna, który partner jest  dawcą nasienia 😉 Jedynym źródłem problemu kobiet w sytuacji zdrady jest kwestia podziału zasobów, ponieważ partner zapładniający inna, będzie musiał jakoś na to dziecko łożyć. Co przekłada się na mniejsze zasoby dla niej.

Początkowo, gdy badano kwestię zdrady uważano, że uczucie to w jednakowym stopniu i jednakowym natężeniu występuje u obu płci. Po latach kolejnych badań okazało się, że istnieją pewne różnice. Profesor David Buss zajął się tą kwestią, bo z ewolucji mu wychodziło, że uczucia zazdrości powinny być różne dla mężczyzn i kobiet jeżeli chodzi o znaczenie: panowie przecież muszą przywiązywać większą rolę objawom niewierności seksualnej, natomiast panie bardziej muszą się martwić o utratę zasobów partnera, więc tu bardziej by w grę wchodził aspekt emocjonalny. I potwierdził on swoje spostrzeżenia takim fajnie skonstruowanym badaniem, gdzie respondenci obojga płci mieli za zadanie porównać dwie sytuacje:

  1. partner miał stosunek seksualny z inną osobą
  2. partner zakochał się w innej osobie

I co wyszło? Ano to, że dla facetów zdrada fizyczna okazała się bardziej bolesna, natomiast dla kobiet to zdrada emocjonalna miała większe znaczenie. Oczywiście badanie w tym zakresie nie wskazało jeszcze, czy badani doznali zazdrości, chodziło bardziej o określenie rodzaju odczuwanego bólu związanego z sytuacją. Co zrobili więc badacze, aby się dowiedzieć więcej? Podłączyli badanych do rejestratorów zmian mięśniowych, reakcji skórnych i potliwości oraz pulsu, kazali wyobrazić sobie z całej siły oba przypadki zdrady partnera – fizyczną i emocjonalną. Efekt był jednoznaczny, poziom stresu u mężczyzn był znacząco większy w przypadku zdrady fizycznej – zwiększone tętno, zwiększone przewodnictwo skórne, marszczenie brwi. A reakcje kobiet były wprost odwrotne. Badania te były wielokrotnie powtarzane w różnych krajach. Ale wszędzie wyniki były identyczne. Jedynie niekiedy występowały różnice w natężeniu odczuwania stresu wśród różnych narodowości. Tutaj link – badanie Bussa. Jeżeli chcielibyście posłuchać wykładów na te tematy profesora to proszę bardzo, tylko po angielsku.

Epilog

Życie, jako coś płynnego podlega zmianom. Zmiany zachodzą w nas samych z powodu właśnie tego, że życie płynie. Doświadczenie pokoleń mówi nam, że kwestie różnic płciowych są na tyle istotne w procesie ewolucji (w dalszym ciągu jest to zmiana) i na tyle ważne, że kwestię zdrady powinniśmy przestać traktować w charakterze wstydu, tabu, katastrofy. Warto się zatrzymać, skonfrontować z problemem i ruszyć w kierunku rozwiązania. Kiedyś wstydem było się rozwieść. Teraz rozwód jest czymś powszechnym. Jestem pewna, że i zdrada spowszechnieje. Przecież jest to kryzys, który można rozwiązać, który może nas czegoś nauczyć, z którego możemy się podnieść. Albo sami, albo razem. Ale to już temat na nowy wpis.

4 Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *