relationship

Związki na odległość i magia rozstania

Związki na odległość = “rozwiązki”

W tak rozwiniętym i globalnym świecie jak teraz wiele osób jest zmuszona do życia w związku na odległość. Niektórzy nawet wybierają taką formę świadomie, ze względu na jego specyfikę. Pary pozostają w związku na odległość a to ze względów ekonomicznych, politycznych, czy kulturowych. Nie o tym będę tutaj pisała. Pragnę skupić się na samym fakcie bycia w związku na odległość, na jego charakterystyce, oraz tempie rozwoju. Powiem też o jego dobrych i złych stronach, o tym z jakimi trudnościami trzeba się zmierzyć w takim związku i jak się z nimi mierzyć. Sama byłam w takim związku prawie 18 lat, więc mam w tym zakresie znaczną praktykę. Dowód poniżej.

https://pytanienasniadanie.tvp.pl/12437798/weekendowe-zwiazki

Według badaczy amerykańskich blisko 3 miliony par jest w związku na odległość. Co do danych dla naszego kraju, to możemy tylko szacować na podstawie dostępnych danych dla liczby ludzi emigrujących, a tu za lata 2004 – 2013 GUS podaje, że liczba ta wynosi trochę ponad 2,1 miliona. Około 45% emigrujących to osoby pozostające w związku małżeńskim. Bycie w związku na odległość w świetle tych danych to obecnie kwestia coraz bardziej powszechna. Natomiast nie wydaje się, żeby rozłąka aż tak bardzo wpływała na rozpad związku na odległość w porównaniu do związków 24/7 (nie na odległość) jak będę je określała. Z badań amerykańskich wynika, że obie formy związków łączy 40% szansa rozwodu (*dane na końcu postu). W sumie sprawiedliwie, zatem bez względu na rodzaj związku w jakim jesteśmy szanse na powodzenie są takie same.

Wielu z Was pewnie nie jest w stanie zrozumieć, jak to jest możliwe, jak można tak żyć, wychowywać dzieci, budować rodzinę. Niektórzy natomiast nie wyobrażają sobie bycie z kimś na co dzień. Związek na odległość jest specyficzny, ponieważ narzuca większą samodzielność i dojrzałość. Partnerzy w takim związku muszą zaufać sobie w większym zakresie. Jednakowoż związek na odległość ma też dużo do zaoferowania. Ten ciągły dreszczyk emocji, te ciągłe okresy tęsknoty i moment ekscytacji za każdym razem, kiedy partner pojawia się na naszej orbicie. Jeżeli jednak osoba staje przed sytuacją życiową, kiedy partner musi opuścić działający do tej pory związek 24/7, nagle pojawią się strach, że związek tego nie zniesie. Pozwolę sobie na lekką charakterystykę takiego “związku-rozwiązku”. Przedstawię jakie  są największe wyzwania związku na odległość. Postaram się je zobrazować, skupiając się na najważniejszych według mnie aspektach.

Charakterystyka relacji

  1. Po pierwsze, należy pamiętać, że bez względu na to co ludzie myślą i mówią, związki na odległość mają takie same szanse na sukces, co regularne związki! 
  2. Związek na odległość pozwala partnerom na spełnianie się w swoich ścieżkach zawodowych, czy pasjach w okresach rozłąki, bez uszczerbku na związku. W momencie, kiedy partnera nie ma, człowiek ma czas na własne zainteresowania i spełnianie swoich małych zachcianek względem życia, bez poczucia winy, że w momencie, kiedy ja się dobrze bawię, partner siedzi sam w domu. Niektórzy dzięki tej swobodzie odbudowują utracone relacje z dalszymi znajomymi i rodziną, odkrywają swoje pasje.
  3. Związek na odległość, wymusza w partnerach większe zaangażowanie w dzielenie się obowiązkami, co wpływa na podwyższenie poczucia wartości. Kobieta, której partner wyjeżdża na dłuższe okresy czasu musi sama “ogarnąć” większość obowiązków, przez co czuje się bardziej skuteczną, jej poczucie sprawczości znacznie wzrasta. Partner wyjeżdżający natomiast musi samodzielnie wykonywać obowiązki, które normalnie wykonywała dla niego partnerka w domu, przez co jest w stanie w większym stopniu docenić wartość zaangażowania i pracy partnerki. Jest to sytuacja pozytywna dla obu stron.
  4. Trudną stroną związku na odległość są na pewno stany emocjonalne doświadczane przez obie strony ze zwiększonym natężeniem. Najcięższą sprawą jest samotność spowodowana fizycznym rozdzieleniem. Często pary opisujące swoje emocje związane z wyjazdem partnera doświadczają je w zaskakująco podobny sposób. Osoba opuszczająca, emocjonalnie odsuwa się od partnera w okolicach daty wyjazdu, natomiast partner pozostający w takiej sytuacji jeszcze bardziej potrzebuje bliskości w reakcji na chłód partnera wyjeżdżającego. Natomiast po wyjeździe jeden z partnerów albo oboje, doznają uczucia gniewu na siebie, za to, że jedno z nich wyjeżdża (protest przeciwko rozłące). Potem oboje, lub jedno pod wpływem gniewu, (który racjonalnie rzecz biorąc jest gniewem nieuzasadnionym – przecież partner nie wyjeżdża, bo nas nie kocha, tylko z innych powodów: finansowych, czy profesjonalnych) doznaje głębokiego poczucia winy, za swój gniew. I tak w zasadzie odbywa się a każdym razem, gdy po okresie pobytu partnera, musi on wyjechać ponownie do swoich obowiązków. Można to określić mianem emocjonalnej kolejki górskiej.
tęsknący pies

Podsumowując

Wszystkie te uczucia są wspólne dla związków na odległość. Co ciekawe badacze badający psy, zauważyli podobny schemat zachowania szczeniaków, w momencie gdy oddzielano je od matki na jakiś czas, psiaki w proteście biegały dookoła kojca przez kilka godzin, czasem dni, skomląc przeraźliwie. Potem szczeniaki przestawały i ich zachowanie zaczynało przypominać cechy depresji, były smutne, osowiałe, przestawały się bawić ze sobą, traciły apetyt, traciły na wadze. Gdy matkę ponownie przyprowadzano, szczeniaki przejawiały różne style odpowiedzi w reakcji na matkę: jedne były podekscytowane i tuląc się nie odstępowały matki na krok, drugie po początkowym momencie szczęścia z powrotu matki zaczynały zachowywać się wrogo, a inne po czasowej ekscytacji, powracały do swoich zajęć. (literatura)

Stany emocjonalne związane z rozłąką są właściwie typowe dla większości sskaków. Jednakże to one przesądzają o powodzeniu, bądź rozpadzie tego specyficznego w formie związku. O tym szczegółowo napiszę w następnym wpisie.


*na podstawie “Long Distance Relationships: The Complete Guide” Gregory Guldner

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *